"Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
Odetchnij, popatrz
Spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz"

ks. Jan Twardowski


















Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła dla bardzo wyjątkowych dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła dla bardzo wyjątkowych dzieci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 listopada 2012

Asia's art

Jak już kiedyś pisałam, od czasu do czasu Asia przynosi ze szkoły różne niespodzianki. Wczoraj otrzymaliśmy wielką teczkę z jej dziełami. Powoli zaczyna lubić zajęcia plastyczne, choć nadal wymaga dużej pomocy. To, co wykonuje, to w 90% to praca innych. Ale co tam, liczy się te 10% jej wkładu. W końcu to te 10 czyni tak kolosalną różnicę.

Jak na razie nie oczekuję takich dzieł, jakie Hania serwuje mi każdego dnia (i one zostaną wkrótce opublikowane na blogu), ale moze kiedyś nastąpi taki dzień, ze zrobi coś zupełnie sama...













wtorek, 28 lutego 2012

School transport

Nasz pierwotny pomysł był taki, że będę Asię zawozić i przywodzić ze szkoły... nie było źle, oswoiłam się z jazdą. Hanię chcieliśmy zapisać do przedszkola przy Asi szkole, ale jak to w Anglii, na wszystko trzeba czekać, więc postanowiłam zapisać ją również gdzieś blisko domu.
Szkolny transport okazał się być świetnie zorganizowany. Tuż przed 9 rano busiki i taksówki zjeżdżają się na przyszkolny parking, następnie ochroniarz zamyka na kilkanaście minut wjazd na parking, by dzieci bezpiecznie wysiadły z samochodów i przeszły lub przejechały na wózkach do swoich klas. Oprócz kierowcy, który przy tym "rozładunku" pomaga, są specjalni asystenci, którzy pomagają dzieciom i są z nimi cały czas pod czas trasy. Cudowni ludzie...
Bardzo mi się to spodobało, więc złożyłam podanie o transport dla Asi. Czekaliśmy z miesiąc, natykając się na problemy: a to jaki fotelik, jaki wózek, a że waży 21kg to asystenci już nie mogli jej dźwigać. Liczne przepisy bezpieczeństwa stały nam na drodze, ale znaleźliśmy złoty środek.
Asia na wózeczku wjeżdża na windę busa, a w busie ja ją sadzam na foteliku. Przy szkole asystentka podaje jej rękę i pomaga wsiąść do wózka. Dalej windą z busa, a stamtąd zabierają ją już nauczyciele. W drodze powrotnej jest na odwrót. Nauczyciele "pakują" ją do busa a ja ją odbieram.
Tak więc od 8:00 do 16:20 moje dziecko jest poza domem. 

Busy pod szkołą - właściwie jakaś ich połowa...
Dzisiaj pierwszy transport... pewnie wróci bardzo głodna...

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Niespodzianka od Asi klasy

W związku z Asi wczorajszymi urodzinami, dzieci w szkole zrobiły dla niej piękną laurkę oraz... pięknie zaśpiewały "Happy Birthday". Poza tym zabrano Asię do Donkey Centre, gdzie Asia spędziła pół dnia, jeżdżąc na osiołku i bawiąc się w tzw. soft room i stimulation room. Bardzo jej się tam podobało...




środa, 18 stycznia 2012

Mały uczeń

Mój mały uczeń... w swoim mundurku. Drugi dzień minął równie dobrze, jutro basen więc będzie w siódmym niebie...
Jak ten czas szybko leci, Asia jest już w szkole...


W końcu dzisiaj dostaliśmy "mundurek". Bardzo ta idea mi się podoba - praktyczne i wygodne. Wszyscy tak samo. Człowiek przynajmniej nie zastanawia się w co ubierze dziecko do szkoły. Szkoda, że w Polsce nie do końca się to przyjęło.


wtorek, 17 stycznia 2012

Pierwszy krok w... lesie, czyli w Woodland Special School


Pierwszy dzień w tej pięknej szkole minął po prostu rewelacyjnie. Obawiałam się, że Asia będzie marudzić. Na dodatek Olek przez pomyłkę wziął komórkę, więc w razie draki o niczym byśmy nie wiedzieli. Ale była cudowna. Gdy mnie zobaczyła, nie posiadała się z radości... i była tak spokojna jak nigdy. I trochę śpiąca po tych wszystkich przeżyciach. Śmiali się z niej, bo były zajęcia na trampolinie i moje dziecko nie chciało zejść, chciało jeszcze i jeszcze i była taka szczęśliwa tam... skąd ja to znam - dobry dzień na zaczynanie szkoły. Potem zajęcia w sali do stymulacji wzroku, mój Boże, jaki oni tam mają sprzęt!!! W takiej sali Asia mogłaby siedzieć cały dzień. Z wrażenia i z dużej ilości zjedzonego lunchu dwa razy wypełniła pampersa na śmierdząco... 
Asi klasa nazywa się BEECH. Jest w niej jakichś ośmioro dzieci, w tym Polak - Bartuś, oraz pani Agnieszka - jedna z asystentek nauczycielki. Lekcje zaczynają o 9 rano a kończą o 15:30. Dzieci są przywożone i odwożone busikami oraz specjalnymi taksówkami. Myślę, że za jakiś miesiąc i my skorzystamy z tej formy dojazdu do szkoły. Dodam, że widok jest niesamowity gdy ponad 15 busików otwiera się, spuszczane są windy, a z środka wydostają się (na różne sposoby) uśmiechnięte i szczęśliwe dzieciaki!!!

O samej szkole jeszcze napiszę specjalnego posta, muszę ją tylko lepiej poznać, porobić zdjęcia, popytać o szczegóły. A na razie polecam poniższe linki:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...