"Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
Odetchnij, popatrz
Spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz"

ks. Jan Twardowski


















wtorek, 14 lutego 2012

Walentynki

To ważny dzień dla nas, nie przez to całe zamieszanie z serduszkami, kartkami, moimi świeczkami i mydełkami, romantycznymi piosenkami w radiu (choć to całkiem fajne zamieszanie i też bierzemy w nim udział), ale ten dzień jest szczególny, przez wspomnienie Św. Walentego - patrona epileptyków... dodatkowego patrona Asi, niechcianego, ale jak już jest, to niech się dobrze spisuje - tak jak w ciągu ostatnich 15 miesięcy, kiedy to po prostu była cisza... I nie wiem czy to jego zasługa, czy Jana Pawła II, czy delfinów... dla nas najważniejsze jest to, że na razie jest spokój (na razie, bo nie wiemy co będzie jutro, za miesiąc, za rok).

No i z tej szczególnej okazji, po raz pierwszy w życiu zrobiłam sushi!!! Było super... przeszło mój test, Ola i ... Johna, Australijczyka, który przez 7 miesięcy mieszkał w Japonii. Jutro kolejne, bo trochę łososia zostało...





6 komentarzy:

  1. rewalacyjnie wygląda, pewnie tez tak samkuje, Aniu proszę o przepis, bo my z Rafałem uwielbiamy sushi! A co patrona Asi, nie będzie wspominany ale juz nie doświadczany,ściskamy mocno, mocno
    anka k.

    OdpowiedzUsuń
  2. To było moje pierwsze sushi... więc ugotować 300g ryżu do sushi - tak jak w przepisie, pod przykrywką bez mieszania. Następnie wymieszać do rozpuszczenia 4 łyżki octu do sushi, dwie łyżki cukru i pół łyżeczki soli i wymieszać z ostudzonym ryżem. A potem zawijać w co się chce, ja miałam z surowym łososiem i albo z awokado, albo z ogórkiem. Można przed zrulowaniem delikatnie posmarować wasabi, ale mozna też dać odrobinę wasabi na talerzu wraz z różowym imbirem. Dzisiaj zawijam z krewetkami, ale muszę też spróbować z paluszkami z tzw. krabów. Buziaki kochani...

    OdpowiedzUsuń
  3. a zawijamy w sushi nori - te czarne "płaty"...

    OdpowiedzUsuń
  4. super, dziekuję wypróbuje, a WAm na dzis smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki, Jezu jak się najadłam, a to tylko kilka kawałeczków...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby patron Asi już zawsze tak wspaniale pełnił swą misję...
    Tego z całego serca Wam życzę a Asiuni przede wszystkim:)
    A jeśli chodzi o Twoje dzieło walentynkowe Aniu to jestem pełna podziwu za przygotowanie tak wykwintnego dania i jakże pięknie wyglądającego:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...