"Nie płacz w liście
nie pisz, że los Ciebie kopnął
nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
Kiedy Bóg drzwi zamyka - to otwiera okno
Odetchnij, popatrz
Spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij, że jesteś, kiedy mówisz, że kochasz"

ks. Jan Twardowski


















czwartek, 2 sierpnia 2012

Koncertowo i folkowo

W ramach zjazdu każdego dnia do późnej nocy odbywały się koncerty. Pierwszego dnia grano muzykę folkową, czyli orawską. Tego dnia także zaprezentowały się zespoły taneczne z całej Orawy oraz z Chicago. Niestety nie miałam przy sobie aparatu fotograficznego więc nie mam z tego dnia zdjęć. Nauczona doświadczeniem drugiego dnia byłam przygotowana do "pstrykania".Tym razem, już nie folkowo, a klasycznie i rozrywkowo. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo utalentowani ludzie pochodzą z Orawy.

Jako pierwszy wystąpił pan Andrzej Łuka, który już wcześniej koncertował w kościele w czasie Mszy Świętej na rozpoczęcie zjazdu. Pan Andrzej jest słynnym organistą i kompozytorem. Obecnie mieszka i pracuje w Zurychu grając, nauczając i komponując.




Synowie pana Stefana Nemtusiaka, barytona śpiewającego w Operze Narodowej. Niestety sam nie mógł wystąpić, ale synowie spisali się medal zastępując go grając utwory na klarnet i fortepian.



Tego zespołu nie trzeba przedstawiać, ale przyznam, że De Press akustycznie brzmi rewelacyjnie...


Mateusz Ziółko... podbił serce nie tylko Foremniakowej, ale i całej Orawie... uwielbiam go słuchać. Tego wieczoru wykonał jeden z moich ulubionych utworów: http://www.youtube.com/watch?v=Mc0zlJZr4hc


Ania Dudek, program X-Faktor pozwolił jej zabłysnąć wśród swoich - czekam na płytę.


Gabriela Grzybacz, pozostaje dla mnie wielkim zaskoczeniem... Niezwykle utalentowana pianistka i na dodatek skromna z wysoką kulturą osobistą... myślę, że jeszcze w Polsce o niej usłyszymy.


Dominika Grzybacz, 10-letnia dziewczynka, bije na głowę wszystkie dzieciaki, które w Polsce mogliśmy usłyszeć w muzycznych programach. Jej występ zakończył się owacją na stojąco oraz koniecznym bisem.


Zespół ARVA, co z węgierskiego oznacza ORAWA, łączy elementy folku orawskiego i węgierskiego. Przyznam, że pierwszy raz ich usłyszałam właśnie tego dnia.


Ania Bugajska - śpiew oraz Anita Steckiewicz - fortepian. Piękny śpiew, piękny repertuar.


A trzeciego dnia całą rodziną udaliśmy się na stadion na koncert DE PRESS. Tym razem nie akustyczny, ale na ostro i głośno. Oczywiście zaczęło się od dmuchanych zjeżdżalni...



...i spacerów z dziadziem... Asia tego dnia przeszła za rączkę jakieś 300m...


A sam koncert - profesjonalnie, na dużej scenie...






Szaleństwa Hanki nie miały końca...




2 komentarze:

  1. Sama bym chętnie posłuchała tych występów, w porównaniu do tej sieczki w Tv to extra pewnie było.

    OdpowiedzUsuń
  2. Było super, Hania była momentami jak zaczarowana...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...